Słowa, słowa, słowa… Ile tekstu można umieścić na grafice na Facebooku?

Ewolucyjnie zatoczyliśmy krąg i na powrót staliśmy się społeczeństwem obrazkowym. Widać to na każdym kroku, a fakt ten potwierdzają, chociażby nagminnie używane emoji, czy powszechna miłość do Instagrama, Pinteresta i innych serwisów bazujących na treściach wizualnych. Wie o tym także Facebook, który skłania reklamodawców do tworzenia nietuzinkowych, przykuwających wzrok kreacji graficznych. Jednocześnie jednak nakłada na nich dość surowe ograniczenia w kwestii ilości tekstu, jaką mogą na takiej grafice umieścić. Dlaczego tak jest? Jak można w łatwy i szybki sposób sprawdzić, czy zdjęcie lub obrazek nie są przeładowane tekstem? I wreszcie – czy istnieją sposoby, które pomagają zmylić czujne oko Facebooka?
Podobno jeden obraz wyraża więcej niż tysiąc słów, ale jeśli jednak potrzebujesz przemycić w swojej kreacji trochę tekstu, to dowiedz się, jak zrobić to bez uszczerbku na zasięgach i z korzyścią dla siebie!

Tekst na grafice – daczego jego ilość jest tak ważna?

Zdjęcie, czy obrazek wrzucony zupełnie “saute”, nigdy nie będzie prezentować się tak dobrze, jak wtedy, gdy umieścisz go w konkretnym kontekście graficznym. Istotną rolę odgrywa tu kolorystyka nawiązująca do całej identyfikacji wizualnej marki, logo i tekst. Przy pomocy tego ostatniego można skutecznie zmobilizować użytkownika do podjęcia pożądanego działania. Trzeba jednak uważać, aby nie przesadzić i nie przekroczyć magicznej bariery 20%. Użytkownicy najlepiej reagują bowiem na reklamy, w których tekst zajmuje mniej niż ⅕ powierzchni obrazu. Zasada ta dotyczy kreacji, które są przeznaczone do publikacji we wszystkich umiejscowieniach – jest tylko nieco inaczej respektowana w konkretnych przypadkach. Na przykład, jeśli reklama ma formę karuzeli, to każdy ze składających się na nią obrazów jest sprawdzany pojedynczo. Z kolei w przypadku reklam w formie filmu, analizowana jest ilość tekstu na podczytującej się miniaturze.
Warto jednak wiedzieć, że jako tekst zinterpretowane może zostać również logo. Czasem nieco komplikuje to życie.
Kwestii związanych z zawartością tekstu na obrazie nie warto lekceważyć, bo może się to negatywnie odbić na wynikach reklamy. Zbyt duża liczba słów ogranicza możliwości dotarcia do odbiorców, a w efekcie podwyższa także koszty emisji konkretnej reklamy. W skrajnych przypadkach reklama może nawet w ogóle nie być wyświetlana.
Czy istnieją odstępstwa od reguły 20%? Tak, Facebook przewiduje pewne wyjątki. Dotyczą one między innymi: okładek książek, gazet, czasopism, krążków muzycznych, grafik przedstawiających realny wygląd produktu, gier, plakatów promujących wydarzenia, a także bezpośrednio związanych z promowanym produktem informacji egzekwowanych prawnie (np. regulamin, poświadczenie oryginalności).

Jak sprawdzić, czy na zdjęciu jest właściwa ilość tekstu?

Już wiesz, ile tekstu powinno znajdować się na grafice i jakiej granicy nie należy przekraczać. W jaki sposób jednak sprawdzić, czy odgórnie narzucone proporcje zostały zachowane. Absolutnie nie polecamy metody na oko – jest ona bardzo zawodna, a ponadto wymyślono już inne, lepsze sposoby do kontrolowania zawartości tekstu na obrazie. Jednym z nich jest narzędzie Facebook Text Overlay. Wchodząc na tę stronę, można szybko i łatwo dokonać kontroli tekstu na obrazie i sprawdzić, czy reklama nadaje się do publikacji. Facebook każdej z kreacji może wystawić jedną z czterech ocen dotyczących jakości tekstu na obrazie (z czego tylko jedna z nich może być dla Ciebie zadowalająca):

  • OK – to najbardziej pożądany wskaźnik, do którego osiągnięcia zawsze powinieneś dążyć. Informuje, że reklama będzie właściwie wyświetlana i nie bez powodu jako jedyny daje Ci zielone światło do jej publikacji.
  • Niska – wskazuje, że zasięg reklamy może być trochę mniejszy i daje do zrozumienia, że próg 20% został przekroczony.
  • Średnia – ostrzega, że zasięg reklamy stworzonej przy wykorzystaniu kontrolowanego obrazu, może być znacznie mniejszy.
  • Wysoka – alarmuje o braku możliwości wyświetlania kreacji.

Oczywiście, jak każde narzędzie Facebook Text Overlay może się mylić. Czasem na etapie sprawdzania wszystko wydaje się w porządku, natomiast podczas planowania kampanii pojawia się komunikat informujący o zbyt dużej ilości tekstu na obrazie. Jak poradzić sobie z tym będąc pewnym, że wcale próg 20% nie został przekroczony? W takiej sytuacji można poprosić o ręczną weryfikację.

Co zrobić, gdy tekstu jest zbyt dużo? Przydatne triki.

Gdy jednak okaże się, że przesadziłeś z ilością tekstu, nie musisz załamywać rąk i zaczynać tworzenia grafiki zupełnie od nowa. Okazuje się bowiem, że nawet drobne modyfikacje mogą doprowadzić do zmiany proporcji na Twoją korzyść. Z własnego doświadczenia możemy powiedzieć Ci, że nie raz zdarzało nam wrzucić do weryfikacji zdjęcie z naprawdę niewielką ilością tekstu, a później – dla porównania – tę samą fotografię w stanie surowym. Ku naszemu zdziwieniu mimo zupełnego braku tekstu, narządzie wciąż wskazywało go zbyt dużo. Dlaczego tak się dzieje? Facebook Text Overlay odczytuje bardzo wysoki kontrast pomiędzy poszczególnymi elementami na zdjęciu właśnie jako tekst. Dobrze działa zmniejszenie kontrastu lub wybór innych, bardziej stonowanych względem siebie barw.
Jeśli ten sposób okaże się w Twoim przypadku nieskuteczny, warto rozważyć zmniejszenie fontu, jego zmianę na inny, rezygnację z pogrubienia, bądź wykorzystanie kursywy.

Grafika to bardzo ważny, ale wciąż zaledwie jeden z wielu elementów wpływających na skuteczność reklamy na Facebooku. Nie czujesz się na siłach, by samodzielnie tworzyć posty sponsorowane i rozbudowane kampanie? A może już próbowałeś, jednak nie wszystko poszło po Twojej myśli? Skontaktuj się z nami – zrobimy wszystko, by Ci pomóc!

[Głosów: 0   Average: 0/5]
Content & Social Media Manager. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Śląskim. Wie jak wielką siłę ma słowo i stara się to umiejętnie wykorzystywać w działaniach marketingowych. W wolnych chwilach hoduje swoje koty i głaszcze swoje kaktusy.

ZAINTERESOWAŁA CIĘ NASZA OFERTA?

Wypełnij brief Skontaktuj się z nami